”Wierzę, że w Naturze
istnieje subtelny magnetyzm, który — jeśli nieświadomie mu się poddamy —
poprowadzi nas we właściwym kierunku.”
— Henry David Thoreau
A jeśli Nasza droga wcale nie zaczyna się tam, gdzie stawiamy swój krok pierwszy ku temu co pisane Nam jest?
Może istnieje dużo wcześniej? Zanim decyzję swą podejmiemy? Zanim kierunek swój obierzemy?
Zanim w ogóle wiedzieć będziemy, że czegoś szukamy, że czegoś pragniemy...
Nie zastanawiasz się czasami, na Naturę patrząc swoim okiem bacznym, skąd Ona wie?...
Nie zadajesz sobie pytania, skąd
roślina wie, w którą stronę ku światłu się zwrócić? Skąd maleńkie
stworzenie wie, dokąd po zielonym źdźble podążać, które dla niego całym
światem przecież jest? Skąd nasiono ukryte tak głęboko pod ziemią wie, gdzie niebo znajduje się?
Natura nie nosi map. O drogę nie pyta. A jednak od milionów lat wyrusza, powraca pięknie, rozkwita czarownością barw, zasypia w mglistej ciszy i budzi się ponownie w blasku promieni słońca...
Jakby w każdym jej istnieniu najmniejszym zapisano kierunku pamięci ścieżkę.
Czasami
mam wrażenie, że próbuję podsłuchać coś, co Natura pamięta, a co My —
zajęci wyznaczaniem celów kolejnych — zagłuszyliśmy dawno temu.
Bo człowiek - oczywistością to jest oczywistą, wiedzieć lubi...
Dokąd zmierza.
Co za zakrętem wyczekuje.
Czy decyzja, którą właśnie podejmuje, właściwą się okaże.
A życie? - Cóż, nie zawsze chce Nam je dawać w darze - a jakże! Czasami zadziornie odbiera mapę wtedy właśnie, kiedy najbardziej chcielibyśmy mieć ją w swym posiadaniu. I
nagle przyszłość przypomina obraz oglądany przez przysłonę szeroko otwartą — No wiesz, coś jeszcze dostrzegamy, ale dalszy plan rozpływa się w
świetle tańcząc z mazańcami kolorytu. Granice przestają oczywistymi być. Nie widzimy ścieżki końca.
Widzimy tylko najbliższy fragment.
I być może, wówczas pojawia się jedno z najtrudniejszych pytań:
Czy potrafimy krok zrobić, nie wiedząc jeszcze, dokąd Nas zaprowadzi?
Nie chodzi o ślepe podążanie za impulsem każdym jednym, jedynym. Ani o przekonanie, że każda przez Nas droga wybrana musi właściwą się okazać. Może chodzi o coś zupełnie innego... O zgodę na to, że nie wszystko w życiu da się wcześniej wiedzieć. Że czasem dopiero droga nadaje znaczenie krokom Naszym... Że bywają miejsca, do których nie dotarlibyśmy nigdy, gdybyśmy od początku znali wszystkie zakręty...
I wtedy zaczynam myśleć o tym niewidzialnym magnetyzmie Thoreau.
Może człowiek również nosi w sobie coś podobnego?- Nazwijmy to intuicją. Przeczuciem. Głosem wewnętrznym. Pragnieniem. A może żadna z tych nazw potrzebna tu nie jest? Może wystarczy ten cichy moment, kiedy pośród wszystkich rozsądnych argumentów coś w Nas mówi:
Tędy.
Nie daje gwarancji.
Nie obiecuje łatwej podróży.
Nie pokazuje, co znajduje się na końcu.
Jedynie wskazuje kierunek...
I właśnie tutaj spotyka mnie „We Know the Way”.
Nie
słyszę w tym utworze, w muzyce tej jedynie opowieści o podróży, czy jedynie odbicia piosenki dla
dzieci. Słyszę pamięć. Coś głębiej przekazywanego niż słowami. Poczucie,
że przez czas jakiś można nie wiedzieć, gdzie się jest, a mimo to nie
utracić tego, kim się jest.
Można się zatrzymać.
Można zawrócić.
Można nawet przez chwilę się zgubić.
Bo zgubienie drogi nie zawsze oznacza kierunku utratę.
I wtedy znów spoglądam na ten maleńki świat obiektywem moim zatrzymany i miło mi spacerować ścieżką myślową, że nie potrzebujemy widzieć całego horyzontu, żeby zrobić następny krok, bo czasami wystarczy światło gdzieś przed Nami i czasami przeczucie, czasami ciekawość tego, co dalej się znajduje. A czasami chyba trzeba po prostu zaufać, że odpowiedź nie czeka na końcu drogi.
Ona powstaje podczas wędrówki.
I wiesz jaka myśl jeszcze do mnie przyszła skrycie, prawie bezszelestnie? - Może najważniejsze drogi naszego życia nie zawsze prowadzą Nas do miejsc nowych, może niektóre prowadzą nas z powrotem... Do tego, co kiedyś było dla Nas ważne... Do marzenia, które ucichło... Do części siebie pozostawionej po drodze gdzieś... Do głosu własnego, którego przez długi czas nie słyszeliśmy...
I wtedy okazuje się, że wcale nie byliśmy bez mapy. Mapa w Nas była cały czas. Tylko przez chwilę jedną czytać ją przestaliśmy, bo może nie wszystkie drogi trzeba odnaleźć. Niektóre trzeba sobie przypomnieć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz